25 listopada, 2014

SZARA MGŁA

Stoi przed lustrem. Na pierwszy rzut oka ma co najmniej sześćdziesiąt lat. Każda zmarszczka na jej bladej zniszczonej twarzy ukazuje wszystkie lata, które przebiegły jej przez palce, wszystkie chwile, te złe i te dobre, które sprawiły, że jest teraz tą osobą. Jej oczy już dawno straciły młodzieńczy blask, ich szarość przeszywa na wskroś każdego kto na nią spojrzy. Ukłucie litości pomieszanej ze smutkiem spala serce każdego kto jest z nią w tym samym pomieszczeniu. Ma na sobie długą kwiecistą suknię, która opina jej ciało w nienaturalny sposób. Jej lekko wygięte do środka stopy dodają jej demoniczności i zamrażają drewnianą podłogę swoim chłodem i obojętnością. Gdyby tylko potrafiła wrócić. Gdyby mogła zapomnieć i znów wziąć mnie za rękę. Ścisnąć moją dłoń swymi długimi kościstymi palcami, tak bym wiedziała, że ją mam, że jesteśmy razem. Chciałabym jeszcze raz poczuć zapach jej wiosennych perfum, zobaczyć jak siedzi w ogrodzie w swoim wielkim bujanym fotelu z puszystym rudym kotem na kolanach. Jak powolnymi ruchami głaszcze jego miękkie futro i przymruża oczy w blasku majowego słońca. Siedzę w ciemnym pokoju i wyobrażam sobie jej ciepłą, pełną miłości twarz minionego wieku, która powoli zamazuje się w mojej głowie, tworząc przed oczami szary obłok mgły.
-------------------------------------------------------------------------------
Witam ponownie! Wiem, że dość długo mnie tu nie było, ale miałam całkowity 'zastój umysłu'. Mam nadzieję, że przez najbliższy czas się to nie powtórzy i będę mogła tu zaglądać choć parę razy w miesiącu.
                                                                                                              Milly xx.

2 komentarze:

  1. Bardzo fajnie piszesz :) Rób to częściej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam część wpisów i jestem pozytywnie zaskoczona! Czekam na kolejne posty. Widać,że masz potencjał i uwielbiasz pisać :)
    -A.

    OdpowiedzUsuń