27 maja, 2014

I JUŻ MNIEJ MNIE

To był koszmar. Nigdy wcześniej tak bardzo się nie bałam. Nie czegoś, nie kogoś. O kogoś. Bałam się o niego. Byłam przerażona. Miałam przed oczami wszystkie chwile, które spędziliśmy razem, wszystkie jego cudowne słowa, dotyk jego ciepłych dłoni. Nie byłam na to gotowa. Nie byłam gotowa na to, żeby się z nim żegnać. Jeszcze nie. Był jedynym światłem w moim życiu. Był tym co trzymało mnie przy życiu. Gdyby nie on, pewnie już dawno by mnie tu nie było. Umarłabym. Nawet jeśli nie umarłabym fizycznie, moja dusza by przestała oddychać. To on mnie wrócił do żywych, on pokazał mi jak się cieszyć drobnymi chwilami, jak doceniać to co mamy. Przy nim czułam się tak jakby mi niczego nie brakowało. Tak właśnie było. On wystarczył za wszystkie pieniądze świata, za wszystkie piękne krajobrazy, za wszystkich ludzi. To właśnie on był dla mnie wszystkim. A teraz miałam go stracić. Nie potrafiłam niczym się zająć. Nie mogłam siedzieć. Nie mogłam leżeć. Przede wszystkim nie mogłam myśleć. Nie wiedziałam nawet gdzie go zabrali. Nikt nie chciał mi nic powiedzieć. Przecież 'nie jesteś rodziną'. Dla mnie był więcej niż rodziną. Ale oni wszyscy nie mogli tego rozumieć. Tak naprawdę wcale ich za to nie winię. Pewnie żadne z nich nie przeżyło tego co my. Nie wiedzieli co to dla mnie znaczyło. A dla mnie on był ważniejszy niż powietrze...
---------------------------------------------------------------------
                                                                                             Milly xx.

1 komentarz:

  1. Polecam: http://hypnnotist.blogspot.com/?m=1
    Nie wiem czy znasz, ale ja go uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń