21 czerwca, 2014

ONA

A ona biegła. Biegła przed siebie i nawet raz nie oglądnęła się w tył. Już powoli traciła siły, ale nie zwalniała kroku. Nie była to jednak ucieczka. Nie uciekała przed niczym. Po prostu, zwyczajnie biegła. Tak jakby chciała wyzbyć się wszystkich uczuć, jakby chciała umrzeć z wyczerpania. Nawet gdy jej nogi zaczęły odmawiać posłuszeństwa nie zatrzymała się. Jej oczy mówiły wszystko. Widać w nich było potworny żal. Do kogo? Nie wiadomo. Nie potrafiłam jej uratować. Nie wiedziałam jak powiedzieć jej, że powinna tu zostać, że jest tu ktoś kto ją kocha i mu zależy. Nie zdążyłam...
------------------------------------------------------------------------------
                                                                                              Milly xx.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz