Dzisiaj
znów powrócił do mnie we śnie. Wszystko było takie samo. Ta sama
szkoła, ławka, mucha brzęcząca nad moim uchem. Jednak coś się
zmieniło. Nie potrafię powiedzieć co. Ale czuję to. Czuję każdą
częścią swojego ciała. Każdym zmysłem. Jest taki realny.
Prawdziwy. Jak by naprawdę był obok mnie. Dotykam jego dłoni.
Podnoszę wzrok. Ma piękne oczy. Ich zieleń przeszywa mnie na
wylot. Jakby chciał wedrzeć się do mojej głowy. Poznać wszystkie
moje myśli. Jego twarz wykrzywia się i widzę jak zaciska zęby.
Upada na kolana cały czas trzymając moją dłoń. Odchyla głowę i
nagle z jego ust wydobywa się nieprawdopodobny krzyk bólu. Rozpacz.
Ogromne cierpienie. Nie potrafię ruszyć się z miejsca. Stoję jak
sparaliżowana patrząc jak jego ciało wygina się w nienaturalny
sposób. Jak by coś nim kierowało. Siła. Zła siła. Duch. Szatan.
-----------------------------------------------------------------------
Milly xx.
*o* czytam dalej.
OdpowiedzUsuń