16 kwietnia, 2014

ZOSTAJE TYLKO ZŁOCISTY DYM

Nigdzie dziś nie wyjdę. Zamknę się w pokoju i będę sama. Nikt mi tego nie zabierze. To pomaga. Wycisza. Trochę uspokaja. Jakbym była inna. Lepsza. Za drzwiami jest cisza. Inny świat. Mogę myśleć co chcę. Marzyć. Śnić. Mieć nadzieję, że pewnego dnia sny staną się prawdziwe. Otaczają mnie. Fruwają wokoło jakby chciały bym do nich dołączyła. Wołają. Słyszę trzepot ich skrzydeł. Coraz bliżej i głośniej. Przyjemny dźwięk. Jak podmuch wiatru. Widzę je. Są piękne. Nigdy wcześniej nie widziałam czegoś podobnego. Cudowne. Podnoszę się. Chcę je złapać. Chociaż dotknąć. Ale za każdym razem gdy wyciągam rękę oddalają się. Umykają w ostatniej sekundzie, jakby wiedziały co chcę zrobić. Staję się coraz bardziej zdenerwowana. Podskakuję w euforii wyciągając ręce wysoko do góry. Czuję się jak Syzyf pchający pod górę wielki głaz. Wiem, że sny krążące wokół mnie są nieosiągalne, mimo to próbuję je dosięgnąć z coraz większą rozpaczą. Łzy zmęczenia i goryczy zaczynają kapać na posadzkę. Słychać jak uderzają o zimną podłogę. Nagle krążące wokół mnie istoty zlatują się na me ramię i jeden po drugim upijają łzy z moich policzków. Każdy który odlatuje rozpływa się w powietrzu zostawiając po sobie chmurę złocistego dymu.
------------------------------------------------------------------------
                                                                                                   Milly xx

1 komentarz: