Dom.
Stary, zaniedbany, znienawidzony. Brzęk rozbijających się o ścianę
talerzy. Płacz kobiety. Przerażone oczy dzieci. Mężczyzna ledwo
trzymający się na nogach. Trzyma w ręku nóż. Myśli. Wiele
myśli. Gniew. Powoli zmierza w stronę kobiety. Wrzask. Odgłos noża
rozdzierającego ciało. Nóż- serce. Śmierć. Pauza.
Z
odrętwienia wybudza mnie dźwięk dzwonka. Przerwa. Słychać szmer
pakowanych do plecaków ołówków, książek, piórników. Uśmiechy
na twarzach. Pięć minut odpoczynku od przynudzającego nauczyciela.
Jedni biegną na następną lekcję. Inni witają się ze znajomymi.
Ktoś siedzi sam przy ścianie i czyta książkę. Zwykłe życie
szkolne. Niezwykłe. Mój wzrok przenosi się w stronę dziewczyny.
Siedzi na ławce. Twarz ma schowaną w dłoniach. Wygląda na smutną.
Podchodzę. Siadam obok niej. Pytam czy mogę jakoś pomóc. Powoli
odwraca głowę w moją stronę. Patrzę jej w oczy. Nagle zalewa się
łzami. Przytulam ją. Tyle wystarczy. Porozumienie dusz. Przyjaźń.
Na dobre i na złe. I tak już paręnaście lat. Ociera łzy. Wstaje.
Mówi, że zobaczymy się później i że mnie kocha. Na chwilę
zostaję sama. Dźwięk dzwonka. Wszyscy rozchodzą się do klas.
Głosy cichną. Ja zostaję. Nie mam nastroju na kolejną lekcję
wychowania. Na korytarzu zapada cisza. Podlatuje do mnie mucha.
Okrąża moją głowę parę razy i siada mi na ramieniu. Przyglądam
się jej przez chwile. Nagle w oddali słyszę kroki.
Odwracam
się gwałtownie. Zrażona mucha odlatuje. Jeszcze chwilę siedzę w
bezruchu. Kroki słychać blisko. Coraz bliżej. Jeszcze kawałeczek.
Ułamek sekundy. ………………………………….. Otwieram
oczy. Kot siedzi naprzeciwko mnie i patrzy na mnie pytającym
wzrokiem.
-Maniek
dlaczego to zrobiłeś? Był już tak blisko. Zawsze ktoś mi musi
przeszkodzić. Był już za zakrętem. Był tak blisko.
Dręczący
sen. Czy kiedyś wreszcie poznam prawdę; tego człowieka, który
nigdy nie ujawnia swojej twarzy? Koszmar. Nawiedza mnie zawsze w
ostatnią niedziele miesiąca. Zawsze o północy. Co miesiąc
przedłuża się o minutę. Tylko za każdym razem coś staje na
przeszkodzie, bym poznała twarz tego człowieka. Czuję strach.
Ciekawość. Odrętwienie. Jakby jakaś siła kazała to zakończyć.
Nic nie rozumiem. Oczy mi się zamykają. Zasypiam. Śpię
niespokojnie. Gadam od rzeczy. Ktoś mną potrząsa. Znika. Wycie
wilka. Szmer w rogu pokoju. Widzę swoją twarz za 60 lat. Widzę
jego twarz. Mgła. Wszystko znika. Pauza.
--------------------------------------------------------------------------------
Milly xx
--------------------------------------------------------------------------------
Milly xx
Czytam dalej :)
OdpowiedzUsuń